Tydzień 7: Nadejszła wiekopomna chwiła – pierwsza dyszka za mną!

Jak to powiedział kiedyś jeden z polskich polityków: YES, YES, YES! Kolejny tydzień i kolejny powodów do radości 🙂 Udało mi się zrzucić kolejne warstwy tłuszczyku, dzięki czemu waga pokazuje już ponad 10 kilogramów mniej! Dokładniej to 0 10,5 kilograma mniej (2kg w tym tygodniu w dół).

Jak tak dalej pójdzie to nic ze mnie nie zostanie, heh! Ludzie dookoła mnie zaczęli zauważać pozytywne zmiany, które we mnie zachodzą. Nie chodzi tutaj tylko o to, że wyglądam znaczenie lepiej, ale również czuję się lepiej. Częściej uśmiechnięta, rozgadana i pewna siebie.

Nigdy w to nie wierzyłam, ale jak widać okazało się, że stare prawdy zawsze się sprawdzają – zdrowe jedzenie, aktywność fizyczna i dbanie o linię naprawdę poprawiają humor! Nie pamiętam, żebym kiedykolwiek miała w sobie tylko pokładów energii i tyle chęci do działania 🙂

W tym tygodniu co prawda trochę poluzowałam z treningami – zbyt wysokie obroty odbiły się na permanentnych zakwasach i delikatnym przemęczeniu. Dietę jednak trzymałam wzorowo, oczywiście wspomagając cały proces odchudzania tabletkami.

Trzymajcie kciuki – mam nadzieję, że będzie tylko i wyłącznie lepiej 😉

Przeczytaj więcej:

audioxen jak stosować I calminax szumy uszne I artroser skład I snoril co to jest

Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *